Wpis

piątek, 20 stycznia 2012

Bangkok, Tajlandia

Jestem znowu na blogu, reszta będzie uzupełniona w swoim czasie. Po prawie miesiącu w PL + 5 kg więcej obywatela wraca do Chin.

Po wylocie z Worcławia i noclegu w Paryżu (promocja za 25 zł pokój)i degustacji wina :) polecieliśmy do Kuala Lumpur, tam wypadły Malwiny urodziny i do tego spotkaliśmy się z Grohem i wyszło jak się spodziewałem. Wszystko by było fajnie, ale lądowaliśmy o 6 rano a wylot do Bangkoku był o 14.00. Przyznam, że fanem latania nie jestem, ale ten lot wszedł wyjątkowo gładko. Za to przy odprawie i w drodze do hostelu, którego nie mieliśmy generalnie nie było za dobrze. W samolocie poznaliśmy parkę polaków to zabraliśmy się razem taksówką i pokazali nam na szybko hostel. Bangkok jest miastem brzydkim, ale ciekawym. Impreza trwa prawie całą dobę a luzie bywaja "dziwni", ale ciekawi, patologiczni, pijani, naćpani i głośni. Idealne miejsce na imprezowanie.

Następnie po 2 nockach uciekamy bo impreza nas wciągała. Do granicy, przejście piechotką do Kambodży i dalej taksówka z Rosjankami do Siem Reap.

Portrety króla są wszędzie ! Podobno jest bardzo szanowany. Za obrazę króla (np. niszczenie banknotów) bezwzględna kara więzienie ... tajskiego więzienia. Mają lekki problem bo nie ma oficjalnego następcy a jego córka jest niepełnosprawna podobno a chłopina ma już lekko z górki bo 85 wiosen mu skoczyło.

Jedne z setek barów, klimatu mu nie można odmówić :)


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
jerrygorys
Czas publikacji:
piątek, 20 stycznia 2012 19:38

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Zakładki

  • KONTAKT: jerrygorys1984@gmail.com

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa